Drodzy Czytelnicy,

oddajemy Wam do rąk numer niesłychanie ciekawy i inspirujący. W całości poświęcony jest on problematyce informatycznej, a przede wszystkim zastosowaniu technologii informatycznych w administracji. 
Żyjemy w społeczeństwie, które na naszych oczach przekształca się w społeczeństwo informacyjne. Jeszcze pokolenie temu (czyli w miarach socjologicznych ok. 20 lat temu) żyliśmy nie tylko w innym ustroju politycznym i gospodarczym, ale i innej kulturze komunikacyjnej. Były telefony, dwa kanały telewizji i kilka programów państwowego radia, płyty winylowe i gramofony czeskie (chyba, że japońskie z Pewexu), kserokopiarki dostępne za specjalnym zezwoleniem dyrektora administracyjnego instytucji, w której się pracowało. Tak naprawdę w polskim doświadczeniu - pomieszanie galaktyki Gutenberga (takiej, jaką opisywał Mc Luhan) z elementami kultury elektronicznej. Ale jeszcze ta elektronika nie przenikała codziennego życia, nie kształtowała w sposób tak wyraźny wszystkich nośników informacji - zmieniając tak radykalnie model społeczeństwa.
Polska nie spełnia wielu parametrów rozwijającego się społeczeństwa informacyjnego. Dostęp do internetu jest ograniczony, niewiele firm ko-
rzysta już z sieci intranetowych, szkolenia typu e-learning bardziej są reklamową wydmuszką, niż realnością systemu edukacyjnego. Podobnie 
z komputeryzacją, a właściwie - informatyzacją administracji. Obecność komputerów nie zrewolucjonizowała informatycznie przepływu informacji i szybkości opracowywania podstaw podejmowanych decyzji. Marzeniem służb zatrudnienia są efektywne programy pozwalające nie tylko na usprawnienie funkcjonowania administracji pracy, ale i lepsze zarządzanie rynkiem pracy. Kiedy niedawno pytałem w Powiatowym Urzędzie Pracy o możliwość uzyskania danych głębokich o indywidualnym losie bezrobotnego - tak, by wiedzieć, ilu z aktualnych bezrobotnych ma ten status już po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku lat - uzyskałem odpowiedź, że to jest wiedza nie do zdobycia. I trzeba byłoby zadać pytanie Computerlandowi, który tak skonstruował system, że głębokich przekrojów danych uzyskać nie można. Chyba, że za dodatkową opłatą.
Ale zachęcam do lektury tekstów i o administracji zinformatyzowanej, i o roli w zmianie funkcji i efektywności urzędów pracy, jaką nowoczesne zastosowanie informatyki może odegrać. To jest dobra inspiracja - i może już niedługo to, co dzisiaj jeszcze jest nie do końca dostępne, stanie się codziennością w funkcjonowaniu instytucji obsługujących rynek pracy.

Ciekawej lektury !

Redaktor Naczelny